O rycerzach i księżniczkach

14 Grudnia 2025


Zdjęcie rycerza

Mężczyźni od najmłodszych lat chcą być rycerzami. Jako mali chłopcy bawili się rycerzykami, zdobywali rękę ładnej księżniczki, budowali duży zamek z dobrym systemem obronnym i bronili ten cały ich dobytek przed nadjeżdżającą armią wroga lub groźnym smokiem, który grasował w okolicy, zżerał wszystkie bydło i spalał wszystko, co stało mu na drodze.

Więc z natury facet jest gotowy do wojny i do obrony tego, co kocha. Nawet od młodych lat, bo wiadomo, że dawniej to rycerzem stawało się już w młodym wieku. Mężczyzna zakłada ciężką zbroję, trzyma miecz oburącz i rzuca się w walkę. Nie jest to zawsze łatwe, wiąże się to z dużym wysiłkiem, a czasami może się też strzała wroga wbić przez żelazną zbroję albo gorący oddech smoka przypali mu trochę włosy. Ale rycerz wie, o co walczy i to cierpienie ma sens. Za Boga, honor i ojczyznę. Gorzej, gdyby tego sensu nie widział, bo wtedy jest to tylko daremne rozlewanie krwi, a tego nikt chyba nie potrzebuje... Z drugiej strony jak nie ma nigdy potrzeby walki, to też tożsamość rycerza może się zachwiać, bo co to za rycerz jak nie musi nigdy wychodzić w bój?

Na szczęście walki też nie trwają wiecznie i wcześniej czy później wraca z powrotem do swojej posiadłości gdzie ma nadzieję, że księżniczka czeka na swojego bohatera, choć różnie z tymi księżniczkami bywa... Może też ubrała zbroję i walczyła z nim ramie w ramię, może zbudowała sobie własny zamek i nie potrzebuje rycerza, a może nawet uciekła z innym chłopem, bo jednak rycerz to jej nie po drodze. Lecz księżniczka, dla której warto walczyć, ona czeka, dba o ciepło domu i po prostu jest. W jej rękach duży ponury zamek staje się ciepły i przytulny, a ciemne czasy pełne groźnych chmur i rozlewu krwi stają się trochę jaśniejsze. Tak jak księżniczka potrzebuje silnej ręki rycerza do swojej obrony, tak rycerz potrzebuje delikatnej ręki księżniczki do opatrzenia jego ran, otwartych jej ramion do mocnego przytulenia po ciężkim dniu, ciepłego słowa do rozgrzania jego poharatanego bojem serca. Wtedy siły witalne rycerza szybko powrócą i będzie gotowy do nowych bojów, żeby nowe rejony podbijać i zdobywać dla siebie. Bo w tyle głowy zawsze pamięta, że ciepło ogniska domowego na niego czeka i że jest ktoś, kto mu potem pomoże jego ciężką zbroję zdjąć, kto zobaczy go takim, jakim naprawdę jest: małym chłopcem z wielkim marzeniem.

A czas i następne bitwy doświadczają tego małego wojownika, niektóre przegra i niektóre wygra, ale jak duchowo nie będzie w nich sam, to silniejszy z nich wyjdzie. Będzie go to wiele uczyło, tak że jednego dnia będzie miał wystarczająco mądrości, żeby być dobrym królem i żeby księżniczka, która go cały czas wspomagała, była dobrą królową u jego boku. Ale do tego czasu muszą wiele bitew razem przetrwać i będzie wiele łez, ale tylko razem są w stanie to przetrwać, bo każdy z nich samemu nie da rady podołać wszystkim przeciwnościom, które przyszłość dla nich szykuje.

Nie są w tych przygodach życiowych jednak do końca sami, bo mają jako ojca cesarza, który rządzi wszelką ziemią, który widział już wszystkie bitwy, które się wydarzyły na ziemi i wie, jakie się jeszcze wydarzą. Trzeba się czasem ojca tylko zapytać o radę i posłuchać jakie rozwiązanie problemów On w swojej wszechwiedzy zasugeruje.

Wróć do wszystkich postów