21 Lutego 2026
Nie wiem jak Ty, ale mi się akurat podoba, jak mogę moje życie całkowicie zaplanować, tak od A do Z. Jednak często im bardziej chcę coś zaplanować, nawet co do minuty i aż do ostatniego szczegółu, tym mniej mi się to w prawdziwym życiu potem udaje. Gdybym mógł, chciałbym wszystko zaplanować i kontrolować, ale nie tak życie funkcjonuje, wręcz przeciwnie...
Na pewno już kiedyś coś położyłeś nie tam, gdzie trzeba i w pośpiechu, pod wpływem emocji, starałeś się to znaleźć. "Gdzie są te klucze, przecież już muszę wyjść z domu?!" Albo: "Gdzie zostawiłem komórkę, przecież chwilę temu ją miałem w ręku?!" Jeśli towarzyszy temu stres, to wtedy trudno naszą zgubę zlokalizować. Często dopiero sobie o tym przypomnimy, jak się czymś innym zajmiemy albo się najpierw uspokoimy, żeby ze spokojną głową systematycznie podejść do naszych poszukiwań.
Z planami jest podobnie jak z szukaniem. Jeśli robimy plan pod wpływem emocji, w napięciu, często nasza wizja jest bardzo ograniczona. Wtedy nie łatwo znaleźć to, czego się szuka. Lepiej podchodzić do tego z dystansem i ze spokojną głową, choć czasami te plany mogą mieć silny wpływ na nasze życie.
Dlatego się mówi, że im bardziej się szuka miłości i idealnego partnera, tym trudniej go znaleźć (i z mojego doświadczenia się z tym zgadzam). Jednak nie tyczy się to tylko poszukiwań drugiej połówki, ale też szukania pracy, domu, przyjaciół, ... Musimy puścić nasze plany i oczekiwania, i wtedy jesteśmy w stanie dopiero otrzymać to, czego w danym obszarze naprawdę potrzebujemy. Choć to puszczanie z reguły nie przychodzi nam łatwo, bo chcielibyśmy mieć nad tym kontrolę od początku do końca.
Kurczowo trzymając się swoich planów, nie jesteśmy w stanie otrzymać nic innego, niż zaplanowaliśmy. Ale może akurat nasze plany nie są do spełnienia albo jest nawet lepszy alternatywny plan, którego nie widzimy, bo jesteśmy zbyt sztywni i spięci w naszych poglądach?
Łatwo to jest zrozumieć, jak pomyślimy o chodzeniu na zakupy. Są dwie grupy ludzi. Pierwsza grupa z listą zakupów wybiera się na zakupy i wypełniają prawo co do joty, kupując tylko dokładnie, co znajduje się na liście. Chyba że nie mogą tego znaleźć — jaki pech — i wracają z pustymi rękami do domu. Druga grupa ludzi wie mniej więcej, co chce kupić, ale chyba nie do końca. Idą na polowanie za kurtką zimową, a wracają z nową parą butów. Miłość zamyka oczy, choć nie wiem, czy do końca zamyka oczy na szybko pustoszejące konto bankowe...
Nie chcąc namawiać nikogo do żadnych skrajności i apelując do umiarkowania w spełnianiu własnych zachcianek podczas zakupów, to jest wiele zalet w tym drugim podejściu. Chcąc kupić coś ciepłego na zimę, już może nie szukamy sztywnie tylko czarnego polaru, i albo znajdziemy, albo wracamy z pustymi rękami. Może znajdziemy bordowy sweter, który nam przypadnie do gustu, choć nie jest to koniecznie to, co na początku zaplanowaliśmy. Tylko od naszego nastawienia zależy, czy jesteśmy chętni go przymierzyć i zobaczyć, czy przypadnie nam do gustu. W życiu nie jesteśmy w stanie wszystkiego zaplanować ... szczególnie jak sklep ma ograniczony asortyment.
Tylko czy naprawdę wiemy, co dla nas jest najlepsze? Ja wiem, że sam często nie wiem. Wie to często tylko Bóg. Nie znaczy to jednak, że nie staramy się wymuszać naszych planów, jak małe dziecko, które nie dostało zabawki, której tak bardzo chciało ... przez ostatnie pięć minut. Czasami dziecko dostanie zabawkę, a czasami nie, to już od dobrego Ojca zależy. Jesteśmy jak to dziecko i tylko widzimy trochę, może tylko aż do lady sklepu. A Bóg widzi więcej, bo patrzy na całość, patrząc z góry. Dlatego nam jest potrzebne znać tylko następny krok, a więcej już nie. Wręcz mogłoby to być niedobre dla nas, by widzieć więcej, bo byśmy się na to nie pisali. Jedynie Ojciec wie, kiedy jest czas na truskawki, a kiedy na szpinak, kiedy na zabawę, a kiedy na naukę, kiedy na dzień, a kiedy na noc, ... A jednak i tak byśmy chcieli planować trochę więcej, bawić się cały dzień i jeść tylko to, co nam smakuje. Ale jak mamy się stać duzi i silni, mieć mądrość na następny oczekujący nas dzień?
Nawet gdybym mógł wszystko dobrze zaplanować, to tak potem nigdy nie jest. Bo kto wie, co przyniesie pojutrze, jak jutro niewiadome już jest. Widizmy to choć w technologii patrząc na komórki z klawiaturą sprzed wielu, wieku lat. Kto wie co przyniesie przyszłość, jaki to będzie świat. Porzucajmy więc nasze plany, oddając je Bogu już dziś. Kto wie co On zaplanuje, choć będzie to lepsze niż nasz własny życiowy szkic. Nie jest to w ogóle łatwe oddać długopis, którym piszemy życia naszego sens. Ale dajmy go Komuś, kto wie jak pisać, już robił to niejeden raz. Będą tam górki i dołki, to jest nieuniknione. Ale będzie też piękny koniec, pełen radosnych łez.
"Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień każdy swojej biedy."