22 Stycznia 2026
Co widzimy nocą, jak patrzymy w niebo pełne gwiazd? Widzimy białą falę puszystych chmur, które zalewają całe niebo. Widzimy oślepiające nas światło otaczających nas domów i latarni.
Słyszymy szum samochodów i płacz dziecka, które się przebudziło w środku nocy i tak komunikuje swoją dezaprobatę z sytuacji swojej mamie. Słyszymy szczekanie psów, które ostatni raz przed nocnym odpoczynkiem szukają nowych krzewów i latarni, które mogą oznaczyć jako swoje.
Albo może jesteśmy na tyle szczęśliwi, że nie słyszymy nic. Nic — oprócz wiatru, który nam delikatnie gwiżdże do ucha. Nic — oprócz świerszczy, które grają ludziom piosenkę na dobranoc.
Jeśli chmury usuną się wtedy jeszcze na bok niebiańskiej sceny, wtedy mrugające światełka wyjdą na pierwszy plan. Światełka małe i duże. Światełka jaśniejsze i już bardziej zmęczone. Światełka stałe, ale i niektóre ruchome.
Na co patrzymy wtedy, jak się tak wpatrujemy w te różne światełka na sklepieniu niebieskim? Patrzymy wstecz, w przeszłość. Widzimy tylko światło z minionych chwil i minionych lat. Światło z satelitów — tych bliskich — i planet oddalonych o wiele, wiele lat. Planet, których może już nie ma, gdyż zgasły nim powstał nasz świat. Ale światło ich wciąż podróżuje, przypomina nam historię tych gwiazd.
Lecz co nam z tego, by patrzeć tylko w kierunku minionych chwil? Lepiej patrzyć przed siebie, tam czeka nas nowy świat. Więc patrz w niebo pełne gwiazd pięknych. Ale wiedz też, że jutro blask słońca zapowie Ci nowy dzień. Dzień pełen blasku i wdzięku, choć czasem i pochmurnych chwil. Ale patrz pod twe nogi, bo na niebie to już teatr minionych lat. A przed Tobą otwiera się nowy świat.